FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Co jest lepsze....

Czy lepiej miec:
tylko jednego kota
0%
 0%  [ 0 ]
dwa koty
37%
 37%  [ 12 ]
zdecydowanie 3 koty
25%
 25%  [ 8 ]
bez 4-6 wogole nie mysle o kotach
9%
 9%  [ 3 ]
nie ma takiej liczby
28%
 28%  [ 9 ]
wole ... szynszyle ;)
0%
 0%  [ 0 ]
Głosowań: 32
Wszystkich Głosów: 32

Autor Wiadomość
eshin 


Ilość kotów: 1
Posty: 303
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 14:47   Co jest lepsze....

A tak mnie naszlo.... bardzo subiektywna ankieta....
_________________

 
 
 
duzybell 


Ilość kotów: 2
Posty: 58
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 14:58   

Moim zdaniem po odrzuceniu opcji pierwszej i ostatniej każda inna jest dobra. To zależy od dojrzałości. Podobno im więcej kotów tym szybciej dojrzewa się do następnego ;) . My do 2. dojrzewaliśmy 4 lata (długo za długo). Do trzeciego dojrzewamy od 1,5 roku, więc jeszcze chwila przed nami :lol:
_________________

 
 
 
eshin 


Ilość kotów: 1
Posty: 303
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 15:00   

no ale zaglosowac moglbys ;)
_________________

 
 
 
Inka 


Ilość kotów: zmienna
Posty: 1481
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 15:01   

Najcieższa decyzja- to 2gi kot , po 3cim decyzje podejmują się jakos same sobą i szybko :roll:
_________________
Najlepszym psem jest kot , a najlepszym kotem jest rex ... devon rex
 
 
 
eshin 


Ilość kotów: 1
Posty: 303
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 15:04   

Najcieższa decyzja- to 2gi kot , po 3cim decyzje podejmują się jakos same sobą i szybko Rolling Eyes

Jejku :) Mowisz ze potem leci?? :) Ale nie ma co zalowac...
_________________

 
 
 
olivia 
Rexcelencja


Ilość kotów: kilka
Posty: 25956
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 15:06   

Łooooooooooooo ankieta :shock:

Najlepiej mieć dużo :twisted:
2 to absolutne minimum :!:
_________________

Gdyby koty umiały mówić, kłamałyby jak z nut.
Ostatnio zmieniony przez olivia Śro 03 Gru, 2008 15:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Onatka 


Ilość kotów: 2
Posty: 3327
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 15:10   

2 to minimalne minimum.... mam 2 i czuje ogromne niedokocenie
 
 
 
Marcepan 
CIENKI BOLEK


Ilość kotów: liczba - 3 + 1
Posty: 8216
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 15:47   

mam trzy i to na pewno za mało :roll:
_________________
kocie obrazki
 
 
 
d_anek 


Posty: 7291
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 15:54   

Moim zdaniem powyżej 2 kotów zawsze jest o jednego za dużo...
_________________

 
 
agam 

Posty: 4622
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 16:08   

Onatka napisał/a:
2 to minimalne minimum.... mam 2 i czuje ogromne niedokocenie


Onatka ujęła w sposób doskonały to co ja czuję ;)
_________________
KZ to nie forum. KZ to stan umyslu.
***
 
 
balthus 

Ilość kotów: 3
Posty: 2503
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 18:02   

wszystko to, moim zdaniem, kwestia tego jakie koty

i na jaki poziom doznań jest się przygotowanym :roll:
 
 
 
lavelia 


Ilość kotów: odpowiednia
Posty: 7605
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 21:37   

i ja się pod tym podpisuję obiema ręcami
_________________
http://www.niebieskalinia.info
 
 
 
Małga 
coraz mniej [*]


Posty: 5272
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 21:55   

"bez 4-6 wogole nie mysle o kotach"

ja nie rozumiem tej myśli :rozpacz:
_________________
THE TRUTH IS OUT THERE
 
 
jaszczurka 


Ilość kotów: 1 CRX
Posty: 139
Wysłany: Czw 04 Gru, 2008 20:47   

Zaglosowalam na trzy bo od niedawna mam dwa i juz bym chciala trzeciego. Przeciez devona jeszcze nie mam bialego. I czarnego. I niebieskiego korka 8) I korka point z niebieskimi oczkami 8) Cos czuje, ze jakby to byla tylko moja decyzja to bym miala mnostwo kotow...
Na szczescie TZ to silny glos rozsadku i trzyma mnie w ryzach. Choc chyba cos jest na rzeczy bo na poczarku bylo "masz limit dwa i koniec" a teraz juz "trzeci kot na pewno nie we Wroclawiu" (planujemy powrot do rodzinnego miasta za jakies 3 lata) - mysle, ze Marcel mieszal w tym swoje lapki 8)

Cytat:
Moim zdaniem powyżej 2 kotów zawsze jest o jednego za dużo...

D_anek, dlaczego?

Mnie w dokacaniu przeraza tylko jedno - historie o kotach, ktore nie potrafia sie zaakceptowac, kotach rozdzielanych, krwawych lapoczynach... niesamowicie sie ciesze, ze u nas sie tak nie zdarzylo.

eshin, myslisz o dokoceniu? 8)
_________________

 
 
Majorka 


Ilość kotów: 7
Posty: 198
Wysłany: Czw 04 Gru, 2008 21:20   

Ja mam kotów siedem. Wszystkie je kocham i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Ale zagłosowałam za "2" - uważam, że lepiej nad wieloma sprawami się wtedy panuje i można lepiej o nie zadbać, przede wszystkim w sferze psychiki.
_________________
Majorkowo - wiersze z kotem
 
 
eshin 


Ilość kotów: 1
Posty: 303
Wysłany: Pią 05 Gru, 2008 01:20   

Robi sie ciekawie :)
_________________

 
 
 
d_anek 


Posty: 7291
Wysłany: Pią 05 Gru, 2008 10:31   

jaszczurka napisał/a:
Cytat:
Moim zdaniem powyżej 2 kotów zawsze jest o jednego za dużo...

D_anek, dlaczego?

Mnie w dokacaniu przeraza tylko jedno - historie o kotach, ktore nie potrafia sie zaakceptowac, kotach rozdzielanych, krwawych lapoczynach... niesamowicie sie ciesze, ze u nas sie tak nie zdarzylo.


sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie i sporo dołożyła Majorka.

Wszystko zależy też od rasy i temperamentów, ale im więcej i większa różnorodność tym większe prawdopodobieństwo porażki.
Czasem warto przemyśleć decyzję i powstrzymać własne chęci na rzecz spokoju, który często docenia się już po czasie... niestety jak jest za późno.
_________________

 
 
olivia 
Rexcelencja


Ilość kotów: kilka
Posty: 25956
Wysłany: Pią 05 Gru, 2008 11:12   

d_anek napisał/a:
i większa różnorodność
i tu się zgadzam.
Rasy trzeba dobierać bardzo rozważnie, baaaardzo.... :roll:
Powinny być zbliżone nie tylko temperamentem, ale też "twardością" wnętrza.
Robienie zbieraniny kotów od sasa do lasa to nie jest dobry pomysł.
Z ilością, coż... u mnie najgorsze było pierwsze dokocenie, każde kolejne raczej szybciutko poszło, krwawych scen nie było nigdy.
Co do ilości :roll: moim zdaniem korków, niezależnie od rozleglości włości, nie powinno być więcej niż 6-7.
To bardzo absorbujące koty.
_________________

Gdyby koty umiały mówić, kłamałyby jak z nut.
 
 
Majorka 


Ilość kotów: 7
Posty: 198
Wysłany: Pią 05 Gru, 2008 11:15   

jaszczurka napisał/a:
Mnie w dokacaniu przeraza tylko jedno - historie o kotach, ktore nie potrafia sie zaakceptowac, kotach rozdzielanych, krwawych lapoczynach... niesamowicie sie ciesze, ze u nas sie tak nie zdarzylo.

U nas też się to nie zdarzyło, pomijając psychiczny terror jaki zastosowała Norka wobec Bambiny przez prawie rok, ale to długa historia i Bambina sama sobie była trochę winna, że był z niej taki wypłosz :evil:
Sprawa nie jest taka oczywista dla mnie - bo z jednej strony wszystkim moim kotom (poza jednym) uratowałam w mniejszym lub większym stopniu życie. Z drugiej - patrząc na ich potrzeby - mizianie, czesanie, zabawa, potrzeba bliskości - nie jestem w stanie zaspokoić ich wszystkich potrzeb. Oczywiście o sprawach jedzenia, spania i opieki lekarskiej nie mówię - to mają zapewnione, ale chodzi mi o to, że siłą rzeczy niektóre "sztuki" mogą być i mogą czuć się zaniedbywane, jeśli dostatecznie głośno nie dopominają się o swoje.
A poza tym... pewnie, że chciałabym mieć jeszcze jednego maine-coona. Albo syjamczyka. Ale się nie da :(
olivia napisał/a:
Robienie zbieraniny kotów od sasa do lasa to nie jest dobry pomysł.

Słusznie :)
_________________
Majorkowo - wiersze z kotem
 
 
Małga 
coraz mniej [*]


Posty: 5272
Wysłany: Pią 05 Gru, 2008 12:45   

moje się zgrały, ale nie wiem czy są od sasa do lasa :roll:
tej najmniejszej wsszyscy pozwalają wchodzić sobie na głowę :shock: dosłownie śpi na innych jak na poduszkach :ok:
ale wszystko wykastrowane.
_________________
THE TRUTH IS OUT THERE
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Nasz banner:

Popieramy: